- Kategorie:
- >50 km.3
- bieg.1
- bojowo.5
- ja i natura.19
- po mieście.49
- po okolicy.38
- wyjazdowo.4
- z M..8
Wpisy archiwalne w miesiącu
Sierpień, 2014
Dystans całkowity: | 279.80 km (w terenie 29.00 km; 10.36%) |
Czas w ruchu: | 21:30 |
Średnia prędkość: | 13.01 km/h |
Liczba aktywności: | 9 |
Średnio na aktywność: | 31.09 km i 2h 23m |
Więcej statystyk |
Zlot - dzień II
Niedziela, 31 sierpnia 2014 | dodano: 04.09.2014Kategoria bojowo, po mieście, po okolicy, z M.
Drugi dzień Zlotu na Kluczewie.
Właściwie to chmurzyło się od rana i było wiadomo, że deszcz to tylko kwestia czasu. Ale uparłam się, żeby jechać, bo według programu Zlotu miało być zwiedzanie terenów lotniska, a bądźmy szczerzy - poza hangarami i głównym pasem startowym to ja tam tak naprawdę nic nie oglądałam. Więc ruszyłam, cieplutko ubrana, a tuż po dojechaniu na miejsce zaczęło padać... Właściwie jakieś dwie godzinki przesiedzieliśmy pod parasolką Tyskiego (wraz z innymi odważnymi, którzy się w taką pogodę na lotnisko wybrali), czekając aż przestanie padać albo chociaż z ulewy zrobi się mżawka, a o jakimś "grupowym" zwiedzaniu tak naprawdę nie słyszałam...
Jak tylko krople się przerzedziły postanowiliśmy nie czekać, tylko wracać, a zwiedzanie odłożyć na inny dzień i zrobić to prywatnie, z mapką. Oczywiście byłoby zbyt pięknie, gdyby można się było prześlizgnąć w stanie suchym do domu... Gdzieś w okolicach spokojnej złapała nas ulewa i wróciłam kompletnie mokra - tak że aż trzeba było majtki wykręcać ;)
________
Z tego co widziałam przez te dwa dni powstał malutki filmik, zapraszam do obejrzenia.
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Właściwie to chmurzyło się od rana i było wiadomo, że deszcz to tylko kwestia czasu. Ale uparłam się, żeby jechać, bo według programu Zlotu miało być zwiedzanie terenów lotniska, a bądźmy szczerzy - poza hangarami i głównym pasem startowym to ja tam tak naprawdę nic nie oglądałam. Więc ruszyłam, cieplutko ubrana, a tuż po dojechaniu na miejsce zaczęło padać... Właściwie jakieś dwie godzinki przesiedzieliśmy pod parasolką Tyskiego (wraz z innymi odważnymi, którzy się w taką pogodę na lotnisko wybrali), czekając aż przestanie padać albo chociaż z ulewy zrobi się mżawka, a o jakimś "grupowym" zwiedzaniu tak naprawdę nie słyszałam...
Jak tylko krople się przerzedziły postanowiliśmy nie czekać, tylko wracać, a zwiedzanie odłożyć na inny dzień i zrobić to prywatnie, z mapką. Oczywiście byłoby zbyt pięknie, gdyby można się było prześlizgnąć w stanie suchym do domu... Gdzieś w okolicach spokojnej złapała nas ulewa i wróciłam kompletnie mokra - tak że aż trzeba było majtki wykręcać ;)
________
Z tego co widziałam przez te dwa dni powstał malutki filmik, zapraszam do obejrzenia.
Route 2 784 498 - powered by www.bikemap.net
Rower:Kross Trans Atlantic
Dane wycieczki:
23.43 km (0.00 km teren), czas: 01:30 h, avg:15.62 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
I Zlot Historycznych Pojazdów Militarnych - Kluczewo, dzień I
Sobota, 30 sierpnia 2014 | dodano: 04.09.2014Kategoria bojowo, po mieście, po okolicy, z M.
Od momentu w którym usłyszałam, że coś takiego jak Zlot Historycznych Pojazdów Militarnych będzie organizowane w naszym mieście, nastawiłam się, że niech się pali i wali - muszę tam być! Oczywiście najpierw zebrałam szczękę z podłogi - taka inicjatywa, taka impreza i to u nas, nie trzeba jechać do Bornego Sulinowa ani nigdzie indziej!? Toż to szok :)
A poza tym jak tylko się dowiedziałam, że będzie można tym i owym pojeździć, bo odwiedzi nas Militarne Borne z PTS-em, no to oszalałam z zachwytu!
Umówiłam się ze znajomymi, że zaczynamy zabawę od przejazdu pojazdów przez Wyszyńskiego, a potem śmigamy na lotnisko na właściwe obchody. Co widziałam - na filmiku poniżej. Napiszę tylko, że było super, tłum ludzi, pogoda ładna, przejażdżka PTS-em genialna (!!!), w dodatku można się było zaopatrzyć w militarne gadżety (co rzecz jasna zrobiłam), no i w ogóle jest nadzieja, że przyszła edycja Zlotu (a jestem przekonana, że taka nastąpi) będzie jeszcze lepsza. Ale tak czy siak w przyszłym roku zamierzam się wybrać do Bornego Sulinowa, bo jak u nas jest fajnie, to tam dopiero musi się dziać...
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
A poza tym jak tylko się dowiedziałam, że będzie można tym i owym pojeździć, bo odwiedzi nas Militarne Borne z PTS-em, no to oszalałam z zachwytu!
Umówiłam się ze znajomymi, że zaczynamy zabawę od przejazdu pojazdów przez Wyszyńskiego, a potem śmigamy na lotnisko na właściwe obchody. Co widziałam - na filmiku poniżej. Napiszę tylko, że było super, tłum ludzi, pogoda ładna, przejażdżka PTS-em genialna (!!!), w dodatku można się było zaopatrzyć w militarne gadżety (co rzecz jasna zrobiłam), no i w ogóle jest nadzieja, że przyszła edycja Zlotu (a jestem przekonana, że taka nastąpi) będzie jeszcze lepsza. Ale tak czy siak w przyszłym roku zamierzam się wybrać do Bornego Sulinowa, bo jak u nas jest fajnie, to tam dopiero musi się dziać...
Rower:Kross Trans Atlantic
Dane wycieczki:
22.61 km (0.00 km teren), czas: 03:20 h, avg:6.78 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Szczecin
Piątek, 29 sierpnia 2014 | dodano: 29.08.2014Kategoria >50 km, po mieście, po okolicy, wyjazdowo, z M.
Rano jak wstałam to miałam mieszane uczucia co do tej wycieczki, bo już drugi dzień plecy dają mi się we znaki i jak tu jeszcze spokojnie siedzieć na siodełku i podskakiwać na wertepach? No ale umówiłam się już ponad tydzień temu z przyjacielem, że jedziemy dziś z naszym wspólnym kolegą na Szczecin i oczywiście nie chciałam się wycofać jak jakiś mięczak ;)
Wzięliśmy oboje wolne w pracy, pogoda zapowiadała się całkiem znośnie (choć rano było pieruńsko zimno...), więc wyruszyliśmy. A na miejscu spotkania z kumplem, który miał być naszym przewodnikiem - i pokazać nam jak na przyszłość bezpiecznie i przyjemnie jeździć do Szczecina - pojawił się jeszcze jeden kumpel i tak w czwórkę pojechaliśmy sobie do Outlet Parku na kawkę i pogaduchy.
A w drodze powrotnej rzuciłam hasło "lotnisko Kluczewo" i popedałowaliśmy jeszcze na moment popatrzeć jak tam przygotowania do zlotu pojazdów militarnych, który będziemy obserwować z bliska jutro i w niedzielę :)
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Wzięliśmy oboje wolne w pracy, pogoda zapowiadała się całkiem znośnie (choć rano było pieruńsko zimno...), więc wyruszyliśmy. A na miejscu spotkania z kumplem, który miał być naszym przewodnikiem - i pokazać nam jak na przyszłość bezpiecznie i przyjemnie jeździć do Szczecina - pojawił się jeszcze jeden kumpel i tak w czwórkę pojechaliśmy sobie do Outlet Parku na kawkę i pogaduchy.
A w drodze powrotnej rzuciłam hasło "lotnisko Kluczewo" i popedałowaliśmy jeszcze na moment popatrzeć jak tam przygotowania do zlotu pojazdów militarnych, który będziemy obserwować z bliska jutro i w niedzielę :)
Rower:Kross Trans Atlantic
Dane wycieczki:
77.19 km (12.00 km teren), czas: 04:55 h, avg:15.70 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
wzdłuż torów
Środa, 20 sierpnia 2014 | dodano: 20.08.2014Kategoria po mieście, po okolicy
Mam problem z tytułami... zaczęłam się już jakiś czas temu na tym łapać. Bo raz chodzi o to żeby tytuł był dla mnie sensowny i pozwalający na jednoznaczne określenie (i przypomnienie sobie jak będzie trzeba) danej wycieczki, a dwa - powinien dla czytającego być dość jasny... Ale co tu napisać przy okazji takiego wyjazdu jak dziś?
Ani trasa wzdłuż torów za Grzędzicami nie była głównym celem wyjazdu, ani nawet nie był to najdłuższy odcinek (chociaż chciałam ten odcinek przejechać i poznać od dawna), ani nie napiszę, że głównym celem było siedzenie na ławeczce nad Miedwiem i gadanie (bo to wyszło spontanicznie), ani nie napiszę, że chodziło o spędzenie czasu z przyjacielem i beztroskie paplanie jak to mamy w zwyczaju (bo dzisiejsze gadanie to było akurat rozwiązywanie poważnych problemów), ani... łeee... tak bym mogła wymieniać jeszcze długo... więc zostaną w tytule te tory, jako punkt charakterystyczny. Nowa dróżka zaliczona i zapamiętana na przyszłość!
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Ani trasa wzdłuż torów za Grzędzicami nie była głównym celem wyjazdu, ani nawet nie był to najdłuższy odcinek (chociaż chciałam ten odcinek przejechać i poznać od dawna), ani nie napiszę, że głównym celem było siedzenie na ławeczce nad Miedwiem i gadanie (bo to wyszło spontanicznie), ani nie napiszę, że chodziło o spędzenie czasu z przyjacielem i beztroskie paplanie jak to mamy w zwyczaju (bo dzisiejsze gadanie to było akurat rozwiązywanie poważnych problemów), ani... łeee... tak bym mogła wymieniać jeszcze długo... więc zostaną w tytule te tory, jako punkt charakterystyczny. Nowa dróżka zaliczona i zapamiętana na przyszłość!
Rower:Kross Trans Atlantic
Dane wycieczki:
24.56 km (3.00 km teren), czas: 02:01 h, avg:12.18 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
z mamą
Wtorek, 19 sierpnia 2014 | dodano: 19.08.2014
Mama ma wolne i się nudzi, więc wyciągnęła mnie po południu na malutki rowerowy spacerek (to najbardziej pasujące określenie do wycieczek z mamą) po mieście, z przystankiem na zakupy i obowiązkowe lody. Pogoda wytrzymała, więc całkiem miło spędzony czas :)
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Rower:Debex/Flashbike Jaguar
Dane wycieczki:
13.19 km (0.00 km teren), czas: 01:21 h, avg:9.77 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
polną drogą do Lipnika
Czwartek, 14 sierpnia 2014 | dodano: 14.08.2014Kategoria po mieście, po okolicy
Cel był taki, żeby się przejechać polną dróżką z Giżynka do Lipnika i zobaczyć cóż to za słynny w moich kręgach odcinek. Słyszałam o tej dróżce na skróty tyle razy, czytałam w przewodnikach, przejeżdżałam obok... no w końcu musiałam trafić centralnie na nią ;) Reszta trasy to była czysta improwizacja. W Grzędzicach przerwa na lody, koło Lubowa przerwa na piknik na kocyku i tylko deszcz nas do domów wygonił...
Ale lato się jeszcze nie kończy więc CDN :D
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Ale lato się jeszcze nie kończy więc CDN :D
Rower:Kross Trans Atlantic
Dane wycieczki:
20.08 km (8.00 km teren), czas: 01:21 h, avg:14.87 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
po kukurydzę i śliweczki
Czwartek, 7 sierpnia 2014 | dodano: 07.08.2014Kategoria po okolicy
A gdzie konkretnie to nie napiszę, bo nie chcę, żeby czekał tam na mnie radiowóz i prokurator ;) W każdym razie pół godziny spędziliśmy w budce przystanku autobusowego, przeczekując ulewny deszcz, za to widok był z tej budki super, chociaż zdjęcie tego nie oddaje...

Przy takich widokach może sobie padać © kiwi1000
Wróciliśmy jak już się ciemno zrobiło, na szczęście żadna chmura nas już nie dogoniła. Sakwy pełne zdobyczy ;)
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)

Przy takich widokach może sobie padać © kiwi1000
Wróciliśmy jak już się ciemno zrobiło, na szczęście żadna chmura nas już nie dogoniła. Sakwy pełne zdobyczy ;)
Rower:Kross Trans Atlantic
Dane wycieczki:
22.33 km (0.00 km teren), czas: 01:37 h, avg:13.81 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
pierwszy wyjazd po powrocie
Środa, 6 sierpnia 2014 | dodano: 06.08.2014Kategoria po okolicy
W południe wróciłam do kraju, po południu umówiłam się na rowerek (a precyzyjniej to umówiłam się na dziś jeszcze będąc w GB).
Jakoś mam ostatnio ochotę na pedałowanie, a i stęskniłam się za przyjacielem - nie wiem który powód był w tym wypadku silniejszy ;) No i mimo lekkiego zmęczenia objechaliśmy małą pętelkę wokół Stargardu. Polecam tę trasę, bo przy drodze jest kilka pól pyszniutkiej i idealnie dojrzałej kukurydzy i rosną drzewka z wyśmienitymi mirabelkami, a żałuję tylko, że nie zatrzymałam się przy drzewkach z papierówkami...
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Jakoś mam ostatnio ochotę na pedałowanie, a i stęskniłam się za przyjacielem - nie wiem który powód był w tym wypadku silniejszy ;) No i mimo lekkiego zmęczenia objechaliśmy małą pętelkę wokół Stargardu. Polecam tę trasę, bo przy drodze jest kilka pól pyszniutkiej i idealnie dojrzałej kukurydzy i rosną drzewka z wyśmienitymi mirabelkami, a żałuję tylko, że nie zatrzymałam się przy drzewkach z papierówkami...
Rower:Kross Trans Atlantic
Dane wycieczki:
47.16 km (6.00 km teren), czas: 02:58 h, avg:15.90 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Londyn
Niedziela, 3 sierpnia 2014 | dodano: 06.08.2014Kategoria wyjazdowo, po mieście
W ramach króciutkiego urlopu poleciałam na kilka dni do Wielkiej Brytanii, odwiedzić dawnego kolegę ze studiów. Kolega mieszka kilkadziesiąt kilometrów od Londynu, ale jest na szczęście zmotoryzowany, więc muszę przyznać, że przez te 5 dni zwiedziłam naprawdę sporo, a przynajmniej wszystko co sobie założyłam.
Jeśli chodzi o "działkę" rowerową, to w niedzielę wybraliśmy się do Londynu na całodzienne zwiedzanie (a właściwie sam Londyn zwiedzaliśmy zaledwie jakieś 7 godzin) ale przez to, że tam jest naprawdę problem ze znalezieniem parkingu czy swobodnym poruszaniem się po mieście prywatnym transportem, zdecydowaliśmy się zostawić autko trochę na uboczu i skorzystać z miejskiego systemu wypożyczania rowerków Barclays Cycle Hire.

Barclays Cycle Hire © kiwi1000

Barclays Cycle Hire © kiwi1000

Barclays Cycle Hire © kiwi1000
Ponieważ stacji rowerowych jest naprawdę całe mnóstwo, to wybraliśmy parking w pobliżu jednej z nich, żeby nie tracić ani minuty z cennego czasu i ile się da przeznaczyć na objazd. A parking niestety czynny był tylko do 20:00...
Wypożyczenie roweru na 24h kosztuje zaledwie 2 GBP, na 7 dni to tylko 10 GBP, czyli nawet jak na nasze kieszenie to tyle co nic. Jedynym poważnym ograniczeniem jest jednorazowy czas wypożyczenia, gdyż jest to tylko 30 minut. Po przekroczeniu tego czasu pobierana jest dodatkowa opłata, wprawdzie symboliczna (1 GBP), ale nieznacznie przekraczając te pół godzinki kilka razy dziennie może się z tego uzbierać niezła sumka. I mimo, że jak pisałam stacji jest całe mnóstwo i zazwyczaj nie ma problemu ze znalezieniem jakiejś, to jednak do oglądania jest tyle, że łatwo można się zagapić i nie zdążyć. A ponadto w Londynie jeździ się w zasadzie ulicami, które są strasznie zatłoczone, więc dochodzi jeszcze czekanie w korkach na światłach... i minuty lecą. Rzecz jasna za wypożyczenie płaci się kartą bankową, więc gdyby ktoś się wybierał to trzeba o tym pamiętać i zabrać albo kartę, albo kogoś z kartą kto dla nas rowerek wypożyczy.
Same rowery są genialne (co mocno podkreślam) i chociaż mają tylko 3 biegi, to w jeździe miejskiej zupełnie to wystarcza, a nawet jest komfortowe. Siodełka są super-wygodne, wrażenia z jazdy są bardzo pozytywne, po ulicach mknie się gładko i przyjemnie. Byłam zaskoczona, że sprzęt publiczny i ogólnodostępny może być tak dobrej jakości. Nawet jeśli któryś z rowerów lekko klekotał, czy czasem przeskakiwał łańcuch, to były to naprawdę drobniutkie usterki - wiadomo: ludzie ujeżdżają sprzęt codziennie i masowo. Oczywiście rowery są automatycznie oświetlone, więc i bezpieczne.
No z tym bezpieczeństwem to może jednak przesadziłam... Bo jazda po Londynie przypomina trochę "wolną amerykankę", właściwie mało kto tam trąbi na kogokolwiek, jeździ się niemal jak się chce, przejeżdżanie czy przechodzenie na czerwonym to praktycznie żaden problem! Ale rowery mają o tyle dobrze, że wiele ulic zamkniętych dla ruchu samochodowego jest otwartych dla ruchu rowerowego i rowerzysta generalnie ma pierwszeństwo ruszania na każdym skrzyżowaniu, co znacznie ułatwi manewry. Nooo, o ile człowiek przywyknie już do jazdy lewą stroną... ;) Świetną sprawą jest wszechobecne i różnokolorowe oznakowanie poziome ulic, co mocno ogranicza liczbę innych znaków i przez to jeździ się łatwo, a jedyne co rozprasza kierowcę to zapierające dech widoki naokoło.
No to trochę fotek z wycieczki...

Londyn © kiwi1000

The Royal Court of Justice © kiwi1000

The Royal Court of Justice © kiwi1000

Charakterystyczna zabudowa z cegły © kiwi1000

Widok spod mostu na Tamizę © kiwi1000

London Eye © kiwi1000

Buckingham Palace © kiwi1000

Buckingham Palace © kiwi1000

Buckingham Palace © kiwi1000

Trafalgar Square © kiwi1000

Trafalgar Square © kiwi1000

Trafalgar Square © kiwi1000

Parlament © kiwi1000

Big Ben, Parliament Square © kiwi1000

Parliament Square © kiwi1000

Westminster Abbey © kiwi1000

Westminster Abbey © kiwi1000

Londyńska taksówka © kiwi1000

Mur rzymski - fragment © kiwi1000

Tower of London © kiwi1000

Tower of London © kiwi1000

Tower of London © kiwi1000

Tower Bridge © kiwi1000

Londyn - biurowiec © kiwi1000

Gherkin © kiwi1000

Londyn nowoczesny © kiwi1000
Temperatura:28.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Jeśli chodzi o "działkę" rowerową, to w niedzielę wybraliśmy się do Londynu na całodzienne zwiedzanie (a właściwie sam Londyn zwiedzaliśmy zaledwie jakieś 7 godzin) ale przez to, że tam jest naprawdę problem ze znalezieniem parkingu czy swobodnym poruszaniem się po mieście prywatnym transportem, zdecydowaliśmy się zostawić autko trochę na uboczu i skorzystać z miejskiego systemu wypożyczania rowerków Barclays Cycle Hire.

Barclays Cycle Hire © kiwi1000

Barclays Cycle Hire © kiwi1000

Barclays Cycle Hire © kiwi1000
Ponieważ stacji rowerowych jest naprawdę całe mnóstwo, to wybraliśmy parking w pobliżu jednej z nich, żeby nie tracić ani minuty z cennego czasu i ile się da przeznaczyć na objazd. A parking niestety czynny był tylko do 20:00...
Wypożyczenie roweru na 24h kosztuje zaledwie 2 GBP, na 7 dni to tylko 10 GBP, czyli nawet jak na nasze kieszenie to tyle co nic. Jedynym poważnym ograniczeniem jest jednorazowy czas wypożyczenia, gdyż jest to tylko 30 minut. Po przekroczeniu tego czasu pobierana jest dodatkowa opłata, wprawdzie symboliczna (1 GBP), ale nieznacznie przekraczając te pół godzinki kilka razy dziennie może się z tego uzbierać niezła sumka. I mimo, że jak pisałam stacji jest całe mnóstwo i zazwyczaj nie ma problemu ze znalezieniem jakiejś, to jednak do oglądania jest tyle, że łatwo można się zagapić i nie zdążyć. A ponadto w Londynie jeździ się w zasadzie ulicami, które są strasznie zatłoczone, więc dochodzi jeszcze czekanie w korkach na światłach... i minuty lecą. Rzecz jasna za wypożyczenie płaci się kartą bankową, więc gdyby ktoś się wybierał to trzeba o tym pamiętać i zabrać albo kartę, albo kogoś z kartą kto dla nas rowerek wypożyczy.
Same rowery są genialne (co mocno podkreślam) i chociaż mają tylko 3 biegi, to w jeździe miejskiej zupełnie to wystarcza, a nawet jest komfortowe. Siodełka są super-wygodne, wrażenia z jazdy są bardzo pozytywne, po ulicach mknie się gładko i przyjemnie. Byłam zaskoczona, że sprzęt publiczny i ogólnodostępny może być tak dobrej jakości. Nawet jeśli któryś z rowerów lekko klekotał, czy czasem przeskakiwał łańcuch, to były to naprawdę drobniutkie usterki - wiadomo: ludzie ujeżdżają sprzęt codziennie i masowo. Oczywiście rowery są automatycznie oświetlone, więc i bezpieczne.
No z tym bezpieczeństwem to może jednak przesadziłam... Bo jazda po Londynie przypomina trochę "wolną amerykankę", właściwie mało kto tam trąbi na kogokolwiek, jeździ się niemal jak się chce, przejeżdżanie czy przechodzenie na czerwonym to praktycznie żaden problem! Ale rowery mają o tyle dobrze, że wiele ulic zamkniętych dla ruchu samochodowego jest otwartych dla ruchu rowerowego i rowerzysta generalnie ma pierwszeństwo ruszania na każdym skrzyżowaniu, co znacznie ułatwi manewry. Nooo, o ile człowiek przywyknie już do jazdy lewą stroną... ;) Świetną sprawą jest wszechobecne i różnokolorowe oznakowanie poziome ulic, co mocno ogranicza liczbę innych znaków i przez to jeździ się łatwo, a jedyne co rozprasza kierowcę to zapierające dech widoki naokoło.
No to trochę fotek z wycieczki...

Londyn © kiwi1000

The Royal Court of Justice © kiwi1000

The Royal Court of Justice © kiwi1000

Charakterystyczna zabudowa z cegły © kiwi1000

Widok spod mostu na Tamizę © kiwi1000

London Eye © kiwi1000

Buckingham Palace © kiwi1000

Buckingham Palace © kiwi1000

Buckingham Palace © kiwi1000

Trafalgar Square © kiwi1000

Trafalgar Square © kiwi1000

Trafalgar Square © kiwi1000

Parlament © kiwi1000

Big Ben, Parliament Square © kiwi1000

Parliament Square © kiwi1000

Westminster Abbey © kiwi1000

Westminster Abbey © kiwi1000

Londyńska taksówka © kiwi1000

Mur rzymski - fragment © kiwi1000

Tower of London © kiwi1000

Tower of London © kiwi1000

Tower of London © kiwi1000

Tower Bridge © kiwi1000

Londyn - biurowiec © kiwi1000

Gherkin © kiwi1000

Londyn nowoczesny © kiwi1000
Rower:
Dane wycieczki:
29.25 km (0.00 km teren), czas: 02:27 h, avg:11.94 km/h,
prędkość maks: 0.00 km/hTemperatura:28.0 HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)