Dodaj wpisProfilWyloguj
kiwi rower
avatar Kiwi
ze Stargardu Szczecińskiego

Informacje



Małgorzata Tokarz

Utwórz swoją wizytówkę






baton rowerowy bikestats.pl

Ich poczynania śledzę

Garaż

Szukaj

W tym roku

Wykres roczny blog rowerowy kiwi1000.bikestats.pl

Było-minęło

Sznurki




PustaMiska - akcja charytatywna

Kamminke

Niedziela, 1 września 2013 | dodano: 02.09.2013Kategoria bojowo, ja i natura, wyjazdowo
Kamminke © kiwi1000


To tak przy okazji weekendowego wypadu ze znajomymi do Świnoujścia. Miał być wyjazd tylko na jeden dzień, ale dostałam klucze do domku na działkach, więc zostaliśmy w końcu do niedzieli.

W niedzielę rano zrobiłam sobie wcześniej śniadanie i w ramach porannej zaprawy (które to pojęcie właściwie funkcjonuje u mnie tylko od święta ;)) postanowiłam przejechać się kawałek na wygrzebanym z szopy (dosłownie wygrzebanym spod sterty śmieci) rowerze. Oczywiście wolałabym smukłego, czarnego rumaka ;), ale jak takiego nie ma, to alternatywy za bardzo też nie ma. Od początku wkur...zał mnie klekoczący pedał, ale przy mocnej koncentracji na otaczającej przyrodzie prawie go już nie słyszałam.

Zimno jak skurczybyk, bo tuż przed wyjazdem termometr pokazywał tylko 12 stopni i do tego strasznie zimny wiatr od Zalewu. Dla mnie to warunki ekstremalne. Ale na rowerze jak wiadomo czasem robi się cieplej, zwłaszcza jak się nie ma kondycji ;), więc tak czy siak pojechałam do Kamminke - czyli na dobrze sobie znanej i krótkiej trasie, tak aby za długo od mojego towarzystwa nie uciekać, bo nawet nie wypada, nie wspominając o tym, że mieliśmy też wielkie plany na ten dzień. I akurat tak się fajnie złożyło, że trafiłam też na lukę w deszczu, bo w sobotnie popołudnie lało i jak się okazało później w niedzielę też trochę popadało.

Kamminke to mała, urokliwa wioska, z mnóstwem pokoi do wynajęcia (jakby się ktoś wybierał), z częściowo (i o zgrozo) brukowanymi uliczkami, z małą przystanią, gdzie można sobie posiedzieć przy piwku i ciepłym posiłku. A mniej więcej po drugiej stronie wioski jest cmentarz wojenny, który osobiście zawsze odwiedzam jak tam jestem. Położony jest na terenie rezerwatu Golm, na całkiem sporej górce, na którą się trzeba z rowerem wdrapać. Jak wszystkie miejsca tego typu skłania do refleksji i zastanowienia się nad okrutnością ludzi. I nie chodzi mi tylko o działania wojenne, ale i na przykład o to:

Bez komentarza © kiwi1000


No to jeszcze kilka zdjęć...

Na granicy © kiwi1000


Granica państw © kiwi1000

Przystań w Kamminke © kiwi1000

Przystań w Kamminke © kiwi1000

Kamminke © kiwi1000

Kamminke © kiwi1000

Cmentarz wojenny Golm © kiwi1000

Cmentarz wojenny Golm © kiwi1000

Cmentarz wojenny Golm © kiwi1000


Reszta fotek w linku tam gdzie mapka, ale mapka jakiś absurd pokazuje - część trasy się w ogóle nie zapisała, ale za to zapisał się całkowity czas wycieczki. W każdym razie to tylko liczby, które większego znaczenia nie mają, przynajmniej dla mnie...

mapka Rower: Dane wycieczki: 10.60 km (5.50 km teren), czas: 01:31 h, avg:6.99 km/h, prędkość maks: 0.00 km/h
Temperatura: HR max: (%) HR avg: (%) Kalorie: (kcal)
Linkuj | Komentuj | Komentarze(2)

K o m e n t a r z e
polecam, trochę zakątków zostało tam do odkrycia :)
kiwi1000
- 19:58 sobota, 15 marca 2014 | linkuj
Faktycznie miejscowość urokliwa. Muszę się wybrać kiedyś..
davidbaluch
- 13:19 sobota, 15 marca 2014 | linkuj
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa oryna
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]